Czy dorośli mają serce?

W czwartek, kiedy byłam z mamą w sklepie, przyjechał tata. Podeszłam do samo­chodu i zobaczyłam pieska. Była to mała, czarna, szczenna suczka. bardzo wystra­szona. smutna i głodna. Zdziwiona spytałam skąd się wzięła, a tata opowiedział ta­ką historię; "Przyszedł sąsiad do mnie i spytał czy nie chcę psa, bo przy rowie, w głębi pola, od dwóch dni leży i piszczy jakiś piesek. Gdy to usłyszałem, od razu, nie patrząc na nic poszedłem tam. Suczka była przywiązana sznurkem od snopowiązałki do piołunu i zaplątana w zboże. Dusiła się. Zabrałem ją do domu. dałem jeść i pić - no i przyjechałem do was."

Bardzo było mi żal tej biednej psiny i poprosiłam rodziców, żeby została w na­szym domu i urodziła swoje dzieci. Rodzice zgodzili się, dałam jej na imię Musz­ka, a ona nie odchodzi ode mnie na krok.

WŁAŚCICIELU!

Przemyśl, co zrobiłeś tej biednej suczce, która miała urodzić małe pieski, zwłaszcza, że przez kilka dni nie jadła i nie piła.

Joasia Nowakowska lat 10 /Kontra 5/93 z 6.08.1993r.

Po 11 latach:

Muszka dożyła u nas sędziwego wieku. Pochowaliśmy ją pod sosenką 7 września 2004r. , a dzieci jej być może żyją jeszcze.