Aza - zielony brzuszek

Niepublikowane

Beżowa owczarka kaukaska kiedy przyjechała do nas miała dwa lata – była piękna i śmiertelnie przestraszona. „Z wyboru” dostała kojec na podwórzu – taki, z którego mogła obserwować wszystko, co dzieje się w obejściu. Pan wyścielił jej budkę miłą skórą baranią, dał na pocieszenie swoją (!) skarpetkę i mentoska – i pojechał!
Przedtem jeszcze zaznaczył, że Azunia ma jakieś uczulenie i w związku z tym brzuszek pomalowany na zielono! Dobrze więc byłoby, gdybyśmy w razie potrzeby brzuszek „dopędzlowali”, oczywiście, nadal na zielono. Azunia nie była zachwycona tymi pierwszymi swoimi wakacjami – najlepiej czuła się w budzie, pilnie zerkając, co też my i pieski „wyczyniamy” przed jej tymczasowym domem. Sama jednak nie chciała zbyt długo biegać – nie zachęcało jej nawet towarzystwo innych psiaków, rozbawionych i hałaśliwych. Do nas nie chciała  podejść – szczerzyła zęby, niestety, nie w uśmiechu i z głuchym warczeniem biegła na swoje miejsce. A my przecież mieliśmy smarować jej brzuszek – na zielono! Martwiliśmy się, czy będzie jadła – ale szybko pozbyliśmy się obaw – ciemność nocy sprzyjała apetytowi Azuni! Przetrwała dzielnie (i my też!) do przyjazdu Państwa – uściski, łzy (to Pani), skoki, lizanie (to Aza).
Następny raz nie był już taki trudny – mimo pokazywania kompletu pięknych zębów i urokliwego warkotu – Aza zbliżyła się do naszej córki i pozwoliła pogłaskać. Posiłki jednak odbywały się ciągle pod osłoną nocy. Później był jeszcze jeden raz, i jeszcze jeden – ten najdłuższy był też i najmilszy, myślę że dla Azy również – po prostu przestała się bać.
Jedna rzecz była charakterystyczna – Aza zawsze biegła do tego samego kojca, do tej samej budy, miała zawsze tę samą skórę i skarpetkę (tak przypuszczam) – tylko mentos był za każdym razem inny.
My też zawsze byliśmy tacy sami – cierpliwie czekaliśmy na zaakceptowanie nas przez Azę – i udało się!
Ponieważ do dnia dzisiejszego nie sprawdziliśmy brzuszka – nie wiemy, czy nasze robocze imię dla Azy: „zielony brzuszek” miało „naukowe” podstawy!

Krystyna Nowakowska 2001

(W 2003r. właściciel dał nam znać, że Aza niestety nie żyje.)